20100420

Wieczorek poetycki: #2

myśmy jeszcze z tego bagna nie wyszli
potraciliśmy przewodników w niedoli
utraciliśmy jasność ich myśli
pozbawiono nas siły ich woli
sztandar niosąc potknięcia liczymy
łzy łykamy w nadziei na wczoraj
jasność świeci nam gdzieś za plecami
but kładziemy na ziemi tak chorej

sztandar ciąży nam coraz bardziej
coraz więcej z pochodu odłącza
chciałoby się sól ziemi czarnej
wspomnieć, wspomnieniem związać
ile razy ktoś od nas odejdzie
ile razy nadzieja okłamie
tyle karbów w pamięci kładziemy
aż się w końcu i ona w nas złamie

cel zatonął przed nami w oparach
błoto plami nam umysł i duszę
beznadziejne błąkanie w moczarach
prowadzi nas w nieszczerą skruchę
chcielibyśmy móc marzyć o sile
albo zdobyć choć myśl wpół radosną
większość woli iść w apatii cichej
lub wybiera swój stryczek pod sosną

szlakiem zwiędłych róż podążamy
honor splamion, sztandar sam się zwinął
chcielibyśmy złamać historii ramy
zmienić los co jest naszą przyczyną
i choć droga przed nami tak ciężka
i choć cel pozostał nieznany
tak naprawdę niewielu z nas zwleka
by dotrzeć do końca tej dramy.

20100412

Nocny autobus z piekłem: Lekcja życia

- No... i co, tam u was w Afryce?
- Słucham?
- Nie kryj się, ja, ja, ja, ja tam nawet lubię czarnych... słyszałem, jasne, że dużo na was się krzyczy,że brudasy, ale nie, ja nigdy, ja zawsze - człowiek jak człowiek, prości ludzie, jak my...
- Aha.
- No, i zawsze im mówiłem, że szaconek trzeba mieć, dla drugiego człowieka, bo szaconek to najważniejsze... ja zawsze szaconek miałem, nawet jak w pierdlu siedziałem, ha, to teraz wszystkie mafie znam, co to powychodziły... ale ja się nigdy nikomu nie kłaniałem, rozumiesz? Szaconek miałem dla samego siebie, za każdym... dwa, trzy, dobrze liczę, trzy razy w pierdlu byłem, murzynów jak ty tam nie widziałem...
( - Jezu. On myśli, że jestem czarny... widziałeś kiedyś coś takiego? A jakbym mu dłonie pokazał? Dłoni mi nie zamalowała...)
ale traktowałbym jak ludzkiego człowieka, nie jak śmiecia, ale ci, oni tam ludzi jak ścierwo, jak ścierwo mówię... Szaconku dla istoty ludzkiej nie mieli, rozumiesz?
(- Kurwa, uwielbiam takich drobnych pijaczków. - No, słuchanie takich w nocnych to jak czytać miasto od podszewki... - A niech se bełkocze, nieszkodliwy jest)
A teraz to powychodziło, bez honoru, bez klasy, bez honoru... a honorowym trzeba być! U ruskich to z tym nie ma problemu, tam to od razu wiadomo, czy człowiek jesteś czy nie, wiesz jak to wygląda? Albo z kimś pijesz, albo nie, albo widzisz, że jest człowiek, nieważne, zabił ci żonę, pijesz, czy był twoim sierżantem, pijesz, rozumiesz? O to chodzi. Z miejsca poznajesz. Oni poznają, we krwi to mają, nie? Ruscy i ten ich zasrany honor. Jeszcze ich popamiętamy, zobaczycie...

Nocny autobus z piekłem: Przystanek Iran

- O co żeście się założyli?
- Co, to? A nie, nie, żaden zakład, śmieszna historia po prostu.
- Opowiadaj. Mamy chwilę czasu.
- Irański nowy rok.
- Co?
- Irański nowy rok obchodziliśmy, impreza organizowana była. I tam taka tradycja jest, że zawsze dwóch takich czarnych chodzi i wróżby rozdaje. Koleżanka mnie poprosiła, no to się dałem pomalować razem z kumplem... tylko teraz to cholerstwo nie chce zejść.
- Próbowałeś to zmyć?
- Jasne. Ni cholery, tylko trochę się rozmazało.
- Ty, to może jakieś mleczko do demakijażu? Powinno pomóc...
- Tak, bo ja, cholera, mam mleczko do demakijażu na mieszkaniu. Jasne.
- No, w sumie...
- Wiesz, co jest najgorsze? Nie jestem nawet pijany. Całość pamiętam, maks trzy piwa wypiłem...
- No, a tak to rzeczywiście kiepsko.
***
- Ty, już jedzie. Wsiadasz?
- Ale to na pewno tamtędy jedzie?
- Jasne, wysiadasz przystanek wcześniej i akurat masz w sam raz żeby podejść, mieszkam tam to wiem.

20100410

Raport: V rozbiur polski

- Wojtek! Wojtek! Wnusiu! Przynieś butelki i benzynę! W radio mówili, że...
- Babciu, jużci powtarzałem, że to jest niedo...
- ...twierdzamy informacje na temat katastrofy w Smoleńsku: Polski samolot Tu - 154 został zestrzelony przez Rosyjskie jednostki obrony przeciwlotniczej. Jak podaje agencja Reuters, ma to być początek "Operacji Car". Kolejnym jej elementem jest przyłączenie przez prezydenta Aleksandra Łukaszenki Białorusi do Rosji i poddanie się władzy prezydenta Miedwiediewa. W tym momencie istnieją niepotwierdzone pogłoski o połączonych siła...
- Mówiłam! Mówiłam!
- Ale, babciu...
- Zamknij się, gówniarzu! Nie rozumiesz, co się dzieje? Biegnij powiedzieć dziadkowi, a jak będziesz wracać weź szmaty z ganku, będziesz skręcać lonty...

- Niestety, nie mogę pana przepuścić.
- Kurwa, widzisz to? Widzisz co pisze na tej cholernej legitymacji? Nie obchodzi mnie, co powiedzą twoi przełożeni, mam bilet na ten pieprzony pociąg, i choćbym miał pisać odwołania do Putina, to tam wsiądę! To jest jawne pogwałcenie praw człowieka! Żądam widzenia z pana przełożonym!
- Pozwoli pan, że nie będę omawiał z panem poglądów moich czy mojego przełożonego. Jeżeli chce pan z nim porozmawiać - proszę bardzo, już tu idzie.
- Panie sierżancie! Proszę... o... kurwa...
Strzał.
- No, co tam, Wania? Kolejny polski pismak próbuje wyjechać? Nigdy się nie nauczą...

...koniecznie należy powiedzieć, Lech Kaczyński był, i będzie zapamiętany, jako wybitna postać, jako polityk twardych poglądów, ale sprawiedliwych sądów, jako człowiek, który dla dobra Polski robił wszystko, co w jego mocy. Chciałbym równocześnie potwierdzić, że w tym momencie Kapituła Orderu Orła Białego rozpoczyna proces przyznania tego najwyższego w Polsce odznaczenia pośmiertnie najwybitniejszemu z Polskich prezydentów...

- Maryjko, zostaw, zostaw to... Boże mój, spójrz za okno... słyszysz? Chryste, Ruskie czołgi... dom Wolszczaków spalony, dym w niebo idzie... Zostaw, do cholery! Nie ma teraz na to czasu! Bierz dzieciarnie i uciekaj do piwnicy! Miejmy nadzieję, że spieszą się do Warszawy, może nas ominie... Biegnij, mówię! Czołgi aż po horyzont!

20100404

Miejsce: Plac Zbawiciela

Nie rób z siebie zbawiciela. Jeden wczoraj zmartwychwstał.