Raczej będzie dobrze bo przecież musi toniesztuka masz miły głos futuris meus est in visceris nie ma świętych nil mortiem sine lucre to miała być harfa luci fer ale nie wyszło trias upadły wuj roch jego groch symbol św. cuthberta (srebrny) prawnik slant nie w tej polsce nie posłuchaliście mnie gdzie tu logika kochana grando zonder komando prześmierdła dymem z bratnich ciał pomyślała biedronka a po chwili nadepnął na nią człowiek opadły mgły to wstaje nowy dzień szczęście miłość przyjaźń jestem przedstawicielem prawa wy sukinsyny list który napisałam a ja wam mówię: w tym deszczu jest coś niedobrego ja wysiadam wy macie rację a my mamy karabiny i wszyscy bawią się dobrze nic nie jest banałem jeśli dotyczy ciebie bezpośrednio chciałabym być tak obojętna w taką pogodę ludzie w petersburgu wstają o drugiej w nocy popatrzeć jak podnoszą mosty ale to wszystko i tak traci sens a gdy bóg odezwie się słowami proroków zaprawdę powiadam wam: są to szaleńcy, albowiem boga nie ma ale tylko do czasu nie żebym smutny był czy coś czy tak czasem nie kończy się lekcja patriotyzmu apokalipsa wg. św. georga gremium ds. przymusowej eutanazji ciekawe czy tak będę umierać czy taka będzie apokalipsa św. george rozstroiła się i nie ma kto nastroić więc czekam betlehem corp chętnie w końcu by była jakaś odmiana wszyscy wiemy po co tu jesteśmy powiesz co powinnam wiedzieć wiesz to wszystko jest aż czy tylko to z pewnością nie byłby chwalebny czyn tylko ja moja broń i ten drań raz na zawsze i już nigdy więcej rozstrzelani w sali chemicznej chcecie umrzeć jak jeszcze nigdy w życiu i nie miej takiej miny bo robi mi się żal czarni pancerni wodzowi wierni amen thurman jako jedyny przeżył wzgórze 665 sam jego narzeczona umarła w czasie epidemii cholery w kuo toa czy tak wygląda przygnębienie wszyscy byli martwi nieważne do szczytu dojść nie mogę może go nie ma wysłannik wolny godny i swobodny właśnie w tej chwili gdzieś tam twój brat jak chrystus na harfie rozpięty dobrze mu tak niech wie że niełatwo być świętym nikt nie zna wszystkich znaczeń flaminga krakanie wron na drzewach przypomniało mi że idzie wiosna mocniejsze niż jakakolwiek magia
20091031
20091030
Zeznanie: szczurołap
Chciałeś jej pomóc, nie? Wszyscy tak mówicie... i pewnie macie rację. Stary, wpakowałeś się już wtedy, kiedy pierwszy raz spojrzałeś na nią w ten sposób. Już wtedy było po tobie. Trzeba było wstać i wyjść, nie zwracać uwagi, zamknąć się u siebie na kilka dni, i przestać myśleć... może wtedy miałbyś spokój. Ale żaden z was tak nie potrafi, chyba że się mylę? No właśnie. Nikt z was nie jest do tego zdolny. Słuchaj, pracuję tutaj już piąty rok, wiem co mówię. Uważaj, wchodzi. Odwróć się, teraz. Patrz na mnie.
Pierdol się. Jak ci nie zależy, to nie muszę z tobą gadać. Chcę ci pomóc, a ty zdaje się starasz się zrobić mi na złość. Teraz już nic nie zmienisz - ostatni raz miałeś na to szansę, kiedy mówiłeś jej pierwszy raz do zobaczenia. Trzeba było zamiast tego zamknąć ryj i zacząć uciekać.
Ale wy jesteście na to za mięccy. Przejmujecie się. Za krótko siedzisz w tej branży, więc nie wiesz - tutaj przejmować się, to jak otworzyć mięsną konserwę w basenie z piraniami.
Wiesz, zawsze się zastanawiam, co wami kieruje? Co wy z tego macie? Jaką motywację? Kręci was to? Fetysz jakiś? ...dobra, już przestaję. Pytam, bo spotykam takich jak ty na pęczki, przychodzą tu z różnych powodów, nie, nie powiem ci jakich, i w końcu zacząłem się interesować, nie? To tak jak ze szczurołapami. Ciężko im nie zacząć w końcu obserwować gryzoni. Marne porównanie? Ale za to jakie prawdziwe. Bo wy jesteście szczurami. Tchórzami. Brakuje wam jaj na jakiekolwiek poważniejsze akcje, i dlatego kończycie jak kończycie - poprzez wygodne niedopowiedzenia, domyślne półsłówka, i inne takie. Nie potraficie mówić wprost, nie? Ale wydaje się wam, że jesteście chytrzy. Szczury.
Dobra, koniec gadki. Mam cię zaprowadzić tam, na salę, o określonej godzinie. Będziesz grzeczny, czy mam już zacząć szarpać?
Jasne.
Żaden z was jeszcze nie stawiał oporu.
Tchórze.
20091027
Zapis: 1
Tylko to, że zawsze działałem w dobrej wierze.
Tak, takie słowa zawsze pasują. Nawet wtedy, kiedy przy ostatnim "rz" nagle zdajesz sobie sprawę, że brzmisz jak idiota, który tak naprawdę jest zbyt głupi, żeby wymyślić lepsze wytłumaczenie.
Wszystkie moje działania, także te opisane w przedstawionym przed chwilą raporcie, mogę wytłumaczyć jednym prostym zdaniem - zawsze chciałem jak najlepiej dla *..........* i *..........*. Nigdy bym nie skrzywdził *..........*, a wszystkie te okoliczności to tragiczny...
Motywacje nie są ważne. Potem, po wszystkim, kiedy dwóch gości opowiada sobie o tobie w barze - liczy się tylko to co zrobiłeś.
...zbieg porusza się kradzionym samochodem na południe ulicą...
Chyba że była to zbrodnia w afekcie - zakrwawiony nóż zawsze dobrze brzmi nad szklanką piwa. Bez dwóch zdań.
I need your clothes, your boots, and your motorcycle.
I nawet wtedy, kiedy przypominasz sobie wszystkie cytaty z marnych kryminałów, które widziałeś, które oglądałeś - nawet wtedy wiesz, że były naprawdę marne. Nawet jeżeli świetnie pasują do sytuacji.
To wszystko zaczęło się już w podstawówce chyba, pamiętacie? Już wtedy był *..........*...
To tak jak w zbudowanym z ran, jak we wstań i idź - chociaż tam przynajmniej wiedział, mniej czy więcej, co robi - niezależnie od tego, co później mówił w sądzie.
Proszę odpowiedzieć na jedno, jedyne pytanie. Czy podczas planowania napadu kierowały panem inne pobudki niż chęć odniesienia korzyści materialnej?
Nie.
Wbili mu elektrodę w kręgosłup - takie coś zawsze zostawia dobre wrażenie, ciężko z tym dyskutować.
Więc zadaj sobie pytanie, nie musisz mi odpowiadać - przejmujesz się opinią innych...
20091020
Raport: oldskul
Zarzuty: zapatrzenie w Przeszłość, masowe morderstwa dokonane na Wnioskach, kontakty z podejrzanymi: Nostalgią i Melancholią, opóźnianie działania i brak współpracy z Myślami porządkowymi, sabotaż Rozwoju, wzniecanie buntów przeciwko Postępowi, działalność terrorystyczna na polu intelektualnym
Argumenty obrony: stwierdzono częściową przydatność, możliwa resocjalizacja, zwłaszcza wobec faktu chęci współpracy oskarżonej (Uwaga oskarżyciela: badania psychologiczne nie wykazały występowania wyżej wymienionych chęci u oskarżonej, podejrzewa się kontakty obrońcy z Sentymentem), opracowania danych Podświadomości na temat znaczenia Zapomnienia w życiu oskarżonej i niechęci do niego,
Świadkowie: brak wiarygodnych, wpisy w aktach wspominają o istnieniu potencjalnych
Wyrok: skazana na zapomnienie w zawieszeniu, rozłożone nierównomiernie w czasie
20091017
20091016
Zapis: Maksymalny Ból
głos w słuchawce(szybko i bez przerw): wszyscy święci a sny są zrobione z pochylonych nekromantów śpiewają bananowy przegub zbliżając się zbytnio do konstelacji na ogolonej głowie. Deszcz żab się skończył. Rozpoczyna się deszcz krwi
To była pomyłka albo głupi dowcip. Ktoś bredził coś niezrozumiale! Zupełnie bez sensu! Ogarnęło mnie déja vu. A głos dzwoniącego był dziwnie znajomy...
głos w słuchawce: Nie daj się! To narkotyk! Obudź się! Pamiętaj, kim jesteś!
To była pomyłka albo głupi dowcip. Ktoś bredził coś niezrozumiale! Zupełnie bez sensu! Ogarnęło mnie déja vu. A głos dzwoniącego był dziwnie znajomy...
chce się krzyczeć łkać ze strachu kiedy się nie wie co się dzieje. podejrzewa się apopleksję kompleks sierocy coś. Potem się okazuje że to tytułowe dwunastu nędznych ludzi. Śmiesznie... żałośnie brzmi to, że poznam każdego z nich. Z imienia i z nazwiska, wyrwę im to po kolei. Poznam ich. Muszę to zrobić - wtedy może przestanę się bać. Wiedza przynosi spokój, jestem tego pewien. Co prawda byłem pewien też paru innych rzeczy. Strach, po prostu strach, że powiedzą za dużo, i trzeba będzie im odpowiedzieć.
"Chodzi o to, żeby czasem po prostu wysłuchać drugiej osoby, i pomyśleć, że ona też może mieć rację" - myśl na dziś. (potem ci jest tylko żal, że nie pamiętasz wszystkiego tak jak byś chciał.
20091014
Zeznanie: Rozmowa na szczycie wierzy
- Wiem, ale to uratowało mi życie.
- Odwaga również może je uratować!
- Powiedz to tym, którzy zostali na dole...
Koncepcja:
sceny pierwsze: wierza z czarnego kamienia, pokruszona, tłum stłoczony pomiędzy okalającymi murami, broni dostępu. widok z lotu ptaka, a właściwie z perspektywy, jakieś 70 stopni.
sceny drugie: sceny batalistyczne nadciągają wrogowie. burzą mury obrońcy wysypują się przed budowlę zostają wysieczeni do cna nawet orły nie pomagają kiedy nadlatują myśliwce giną ostatnie jednostki.
przebitka.
głośne "kurwa".
sceny trzecie. zbliżenie na tłum. ktoś wydaje komendę "ostrzyć noże" okrzyk zostaje podchwycony, jakiś niziołek z pianą na ustach powtarza ostrzyć nóż ostrzyć nóż ostrzyć nóż jakby samo mówienie mogło mu pomóc. ostrzy nóż. kamera w pierwszej osobie "dlaczego my właściwie bronimy tej wierzy" "bo w środku jest mag" brzmi to jak całkiem sensowne wyjaśnienie tylko dlaczego. ktoś inny ktoś obok nie ty wpada na pomysł (w międzyczasie mijasz w tłumie kilka postaci, jedna z nich ma czarną, jakby spopielałą skórę, nastroszone włosy i rozgorzałe oczy, i wyszczerzone zęby, i ubrana jest w tandetny czerwono czarny kostium ze skóry z ćwiekami) żeby zabarykadować się w wierzy zamknąć się od środka i czekać aż przyjdą może wtedy zadamy im większe straty może sami wtedy przeżyjemy. więc cały tłum i ten oszalały niziołek i ten spopielony ktoś rusza po schodach, po drewnianych schodach co wyglądają jak uniwersyteckie, i gdybyś jeszcze coś czuł mógłbyś przysiąc że wszystko śmierdzi starą pastą polerską, cały tłum mija cię na schodach, patrzysz na każdego po kolei są tacy żałośni kiedy starają się obronić swoją wierzę i wtedy na końcu to człowiek jeden z tych większych w płaszczu czarno-szarym zapinanym na guziki brakuje tylko orzełków mówi że twój brat ten kto zagonił wszystkich do wierzy został na zewnątrz żeby nie wiadomo po co. Zatrzaskuje drzwi. Razem zakładacie skobel i razem dajecie też tę wielką drewnianą belkę w poprzek wrót. Wtedy zdajesz sobie sprawę z tego, że wszystko jednak śmierdzi pastą polerską, a z góry z klatki schodowej patrzą się na ciebie.
sceny czwarte: wdzierają się. dalej film się urywa, słychać tylko brzęczenie i prawie trzykrotne ha ha ha zanim ktoś je wyłączy.
(skoro on był tam, na wierzy, w gabinecie, skoro nie było go tam na dole, skąd i ja uciekłem - to jak on może mi mówić, co to jest odwaga, a co to jest tchórzostwo?)
20091010
Dowód rzeczowy: zapiski sekretarza
W świecie gdzie diabły są przymilne a anioły to nakręcane żołnierzyki odpruwajcie flagi kurwa możesz się wreszcie rozjebać o umywalkę dostałam cztery długopisy trzech już nie ma to skąd ja sprężynę wezmę powiedziałem trzykrotnie więc minuta ciszy zaświadczenie / zwolnienie / usprawiedliwienie jako że zadławienie nastąpiło u mianowitego jacksona vel jakobsona bo to takie miasto w iraku bredzisz babo bo on jest chujem no zatracony jestem bo jak ja wam każę grać to wy robicie dziwne rzeczy jedna ręka nie klaszcze druga ręka drży general oblivion device panujesz nad czarnym a tu ci się nagle białe robi jak nie trzeba żeby z tego jakieś wiecie wyszły pierdoła jesteś nie cyrkowiec dobra to wizji lokalnej teren będzie z większą pasją kurwy gościa co jak domokrążca sprzeda wszystko no zrobiłem to ale to boli on ma ukrytego żyda i on go może tak czasem ujawnić świerszczy nie można czytać bo one głowy odrywają zabierasz się do tego jakbyś był żwawym rączym kawalerem z pogranicza xvii wieku natomiast ja roman bukowsky sekretarz sądowy mam wam do powiedzenia tylko jedno jestem niewinny nigdy nic na mnie nie znajdziecie