20091030

Zeznanie: szczurołap

Chciałeś jej pomóc, nie? Wszyscy tak mówicie... i pewnie macie rację. Stary, wpakowałeś się już wtedy, kiedy pierwszy raz spojrzałeś na nią w ten sposób.  Już wtedy było po tobie. Trzeba było wstać i wyjść, nie zwracać uwagi, zamknąć się u siebie na kilka dni, i przestać myśleć... może wtedy miałbyś spokój. Ale żaden z was tak nie potrafi, chyba że się mylę? No właśnie. Nikt z was nie jest do tego zdolny. Słuchaj, pracuję tutaj już piąty rok, wiem co mówię. Uważaj, wchodzi. Odwróć się, teraz. Patrz na mnie. 

Pierdol się. Jak ci nie zależy, to nie muszę z tobą gadać. Chcę ci pomóc, a ty zdaje się starasz się zrobić mi na złość. Teraz już nic nie zmienisz - ostatni raz miałeś na to szansę, kiedy mówiłeś jej pierwszy raz do zobaczenia. Trzeba było zamiast tego zamknąć ryj i zacząć uciekać. 

Ale wy jesteście na to za mięccy. Przejmujecie się. Za krótko siedzisz w tej branży, więc nie wiesz - tutaj przejmować się, to jak otworzyć mięsną konserwę w basenie z piraniami. 

Wiesz, zawsze się zastanawiam, co wami kieruje? Co wy z tego macie? Jaką motywację? Kręci was to? Fetysz jakiś? ...dobra, już przestaję. Pytam, bo spotykam takich jak ty na pęczki, przychodzą tu z różnych powodów, nie, nie powiem ci jakich, i w końcu zacząłem się interesować, nie? To tak jak ze szczurołapami. Ciężko im nie zacząć w końcu obserwować gryzoni. Marne porównanie? Ale za to jakie prawdziwe. Bo wy jesteście szczurami. Tchórzami. Brakuje wam jaj na jakiekolwiek poważniejsze akcje, i dlatego kończycie jak kończycie - poprzez wygodne niedopowiedzenia, domyślne półsłówka, i inne takie. Nie potraficie mówić wprost, nie? Ale wydaje się wam, że jesteście chytrzy. Szczury.

Dobra, koniec gadki. Mam cię zaprowadzić tam, na salę, o określonej godzinie. Będziesz grzeczny, czy mam już zacząć szarpać?

Jasne. 

Żaden z was jeszcze nie stawiał oporu.

Tchórze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz