20100529

Raport: Wiosenni kochankowie

Każdy, kto zapuściłby się tego wieczoru do lasu, dojrzałby dziwne błyski i przebiegające cienie postaci, które nie przypominały ludzkich. Usłyszałby skwierczenie, huk płomieni, trzaski i bzyczenie, podobne do tego, które wydaje naprawdę wkurzona osa. Co jakiś czasu usłyszałby też okrzyki, dobiegające z różnych kierunków.
Gdyby odważyłby się podejść bliżej, i zdołał pośród dymu, płomieni i cieni drzew dojrzeć owe postacie, na pewno by rozpoznał w nich ludzi - ubranych w kombinezony i maski gazowe. I na pewno by zauważył, że była ich tylko dwójka.

Zdjął maskę. Odpalił cygaro. Pośród smrodu palonych gniazd i drzew dało się wyczuć nutkę wanilii, jednak nie wiedział który zapach daje mu większą przyjemność.
Po chwili podeszła, również zdjęła maskę, i odpaliła miotacz ognia w stronę jednego z ostatnich bagnistych jeziorek w pobliżu.
- Dwadzieścia do jednego, dziwki!
Zaciągnął się cygarem. Sięgnął po ostatnią butelkę, odpalił, i od niechcenia rzucił w kierunku jeziorka.
- To już chyba wszystko na dziś, co?
Nie odpowiedziała. Jedyne co mógł dostrzec na jej osmalonej twarzy to mściwa, złośliwa radość.
- Koniec, kocie. Jedźmy do domu.
Dalej nic nie mówiła.
- Kocham cię, kocie.
Uśmiechnęła się.
- Wiem.

20100524

Raport: Malarz pokojowy

- Życzyła sobie pani zdaje się stonowane kolory? Tu ma pani paletę, proszę przejrzeć... Ten odcień, pozwolę sobie zasugerować, zdecydowanie korzystnie wyglądałby na ścianie na przeciw okna, nawet w tym pokoju. Tak, oczywiście że dajemy rabat na hurtowe zakupy. O, a ten by był dobry... och, ależ oczywiście. Ostateczna decyzja należy do pani, bez wątpienia. Już przynoszę katalogi.

Pokój wypełniało jasne światło, padające na całą powierzchnię podłogi ze sklepionego łukowo okna. Było jasne popołudnie, gdyby wysilić uszy, prawdopodobnie można by usłyszeć dzieci bawiące się na podwórzu... chociaż może nie w tej okolicy. Pogoda w każdym bądź razie była przepiękna. Prawdziwa wiosna, z tych co to wiatr zwiewa chustki z głów dziewczętom, a chłopcy jadą polować na żaby. Kobieta siedziała na środku pomieszczenia i przeglądała karty firm malarskich. Wszystkie wypełniały odcienie szarości, od grafitu aż po gołębi beż z domieszką mleka. Byłaby spokojna, gdyby nie słyszała kroków dudniących nierytmicznie na schodach. Spodziewała się ich.

Razem z łomotem buciorów do pokoju wpadł smród taniej wódki, cebuli i niemytego ciała, wrzeszcząc "A tam na górze pierdolniemy jakiś szlaczek, nie? Zobaczysz, będzie ci się zajebiście mieszkało, zobaczysz..."

Westchnęła.

20100510

Dowód rzeczowy: Bateria

Teraz podepnij kable w te tam wtyczki... o, tutaj... dociągnij sprzączki od opaski, nie można pozwolić, żeby się zsunęła w trakcie... popraw poduszeczki na podłokietnikach, nie chcesz chyba, żeby mu było niewygodnie, ha - ha... no, w sumie. Nie chcemy, żeby było mu niewygodnie. Trzeba wykluczyć wszelkie możliwości porażki. Gąbki gotowe? Na pewno? Nie chcemy powtórki z poprzedniego eksperymentu. Percy'ego się pozbyliśmy, więc teraz wszystko powinno pójść zgodnie z planem, ha - ha. Dobra. Panowie, idziemy na kawę. Ha - ha.

Dobra, zamontowaliście go? No, panie Coffey. Zamierzamy wykorzystać pana w naszym nowym programie resocjalizacji. Podpisał pan oświadczenie pozwalające nam użyć wszelkich technik dostępnych współczesnej nauce, aby z powrotem uczynić pana przydatnym dla społeczeństwa. Dziękuję w imieniu personelu ośrodka, równocześnie chcę podziękować za pańską zgodną postawę i nie utrudnianie przebiegu resocjalizacji. Panowie - tym razem na pewno się uda! Proszę o przejście za przesłonę, może trochę iskrzyć.

Arbeitkomando Gaman, wystąp! Podgrupy Gakusei i Gakusha - poziom czwarty!  Podgrupa Geijtsuka - poziom pierwszy! Jazda! Nie ma czasu do stracenia! Za co wam płacimy, śmiecie? Chcecie wrócić dziś do domu? No to biegiem! Na stanowiska!
...eh. Czasem myślę, że oni to naprawdę lubią. Jak myślisz, Hauptgaido, naprawdę można się aż do tego stopnia zezwierzęcić? Nie patrz tak. To jest zezwierzęcenie, czasem mam... dobra, dobra, już wracam do roboty. Numer 23! Do szeregu!

Chronologia:

1935: w więzieniu Cold Mountain zostaje odkryte zjawisko sprzężonej indukcji elektromagnetycznej neuronów mózgowych człowieka. 

1939: Po czterech latach potajemnie przeprowadzanych eksperymentów na więźniach z tamtejszego bloku śmierci badania zostają zawieszone, a wszelkie dane utajnione. Projekt zostaje zapomniany, rząd koncentruje się na działaniach wojennych.

1942: Dane projektu (robocza nazwa: Coffey, od nazwiska ofiary pierwszego w połowie udanego procesu) zostają wykradzione przez japoński wywiad, działający na terenie Stanów Zjednoczonych Ameryki północnej. Badania są kontynuowane na terenie Japonii.

1944: Proces Coffeya, jak teraz jest nazywany przez nielicznych fachowców, zostaje rozwinięty. Głównym przedmiotem zainteresowania władz Japońskich jest wykorzystanie go w celu pozyskania energii z mózgu człowieka. Okazuje się on niezwykle wydajnym źródłem energii. Armia Japońska zostaje zmodernizowana, aby wykorzystać nowe źródło energii.

1945: Armia Japońska dokonuje desantu na zachodnim wybrzeżu USA. Wojsko amerykańskie stacjonujące w tamtym terenie zostaje zaskoczone i rozbite, panuje chaos, lokalna administracja nie może nic poradzić na szalejące wojska japońskie, dokonujące bestialskie ataki na bezbronnych mieszkańców.

1961: Powstaje pierwsza w Japonii elektrownia neuronowa, w rejonie Aonori. 

1962: Tajemnicza awaria elektrowni okręgu Aonori nie przeszkodziła wojskom Japońskim dokonać aneksji Korei, Mongolii oraz Kamczatki. Świat obiegają szokujące nagrania przedstawiające działanie broni opartych na Procesie Coffeya.

1974: Zmiana profilu działania elektrowni w rejonach Aonori i Kyoto: z powodu braku wystarczającej liczby więźniów, rozpoczyna się akcje propagandowe, mające na celu skłonienie obywateli do podjęcia pracy w elektrowniach.

1989: Po podpisaniu serii dokumentów, znanych dziś jako "Porozumienia Berlińskie", Japonia obiecuje zaprzestać dążenia do zdominowania kulturowego narodów Europy, w zamian za przyznanie praw pierwokupu ziemi na Księżycu, Marsie, Wenus oraz księżycach Jowisza.

1997: Zostaje uznane prawo każdego mieszkańca Ziemi do pracy w elektrowniach neuronowych, traktowane jest to jako wielki honor.

1999: Zamieszki na ulicach Paryża, Rzymu i Aten doprowadzają do wybudowania na ich terenach kolejnych elektrowni, w celu zapewnienia stałych miejsc pracy miejscowej ludności.

2010: Każdy obywatel Ziemi ma możliwość, po podpisaniu stosownego oświadczenia, zrzec się swoich praw człowieka i stać się własnością najbliższej elektrowni neuronowej.