Dies ist ein unglaublich schönes Stück Text, inspiriert von J., weil sie nicht wie Katzen, hat es.
Tłum w oczekiwaniu wyglądał na coraz bardziej wygłodniały. Może nie mięsa i krwi, ale rytuału, który miał za chwilę rozegrać się na ich oczach - Pancerna Teokracja bardzo dbała o takie rzeczy, i jej mieszkańcy byli przyzwyczajeni do regularnego rytmu czasu wyznaczanego przez następujące po sobie tradycyjne święta. Tym razem chodziło o, jak najbardziej tradycyjne, zachowane przed utratą w pomroce dziejów, święto Pierwszych Kotów. Kapłani kończyli już ostatnie inwokacje - mechamłynki terkotały na pełnej mocy już od trzech dni, swoim dźwiękiem przypominając o obowiązkowych daninach. Nie musiały tego robić. Dobrze się żyło Wiernym w Pancernej Teokracji. Pod władaniem Pana Pancernego nikt nie musiał martwić się o takie rzeczy jak stepowi barbarzyńcy z północy czy nadchodząca zima.
Tłum w oczekiwaniu wyglądał na coraz bardziej wygłodniały. Może nie mięsa i krwi, ale rytuału, który miał za chwilę rozegrać się na ich oczach - Pancerna Teokracja bardzo dbała o takie rzeczy, i jej mieszkańcy byli przyzwyczajeni do regularnego rytmu czasu wyznaczanego przez następujące po sobie tradycyjne święta. Tym razem chodziło o, jak najbardziej tradycyjne, zachowane przed utratą w pomroce dziejów, święto Pierwszych Kotów. Kapłani kończyli już ostatnie inwokacje - mechamłynki terkotały na pełnej mocy już od trzech dni, swoim dźwiękiem przypominając o obowiązkowych daninach. Nie musiały tego robić. Dobrze się żyło Wiernym w Pancernej Teokracji. Pod władaniem Pana Pancernego nikt nie musiał martwić się o takie rzeczy jak stepowi barbarzyńcy z północy czy nadchodząca zima.
Teraz jednak głównym punktem zainteresowania były klatki umieszczone na postumencie w centralnym punkcie Placu. Już niedługo Kociarze, wybierani co roku spośród najbardziej zasłużonych mieszkańców, ruszą wśród tłuszczy rozdając ich zawartość na prawo i lewo, w celu zaspokojenia potrzeby Tradycji.
Teraz jednak jeden z akolitów operujących przy mechamłynach przeżywał pewne wątpliwości. Zaczęły się, gdy pewnego razu zawędrował do cel introligatorskich, i obejrzał pracę zasiedlających je braci. Potem grzeszne myśli wróciły, gdy sprzątał magazyny - zasiedlające je szczury wyglądały na podejrzanie tłuste, i było ich zdecydowanie więcej, niż poprzednim razem. Wątpliwości znalazły ujście, gdy spotkał bardziej obytego w świecie brata.
- Nie uważasz, że ten zwyczaj może być uznany za nieco... brutalny?
- Brutalny? Daj spokój. Popatrz co robią stepowi barbarzyńcy, i nie mów mi tu o brutalności. Poza tym to tradycja. Wszystko jak należy przepisane ze Starych Ksiąg i w ogóle.
- No tak, ale akurat ostatnio byłem u braci introligatorów i...
- Nie masz chyba zamiaru wątpić w Stare Księgi?
- Nie, broń mnie Pancerny, ale...
- No to nic już nie mów.
Gdzieś dalej, na placu, Kociarze ruszyli do wtóru zaśpiewu chórów.
- Widzisz? Wszystko w porządku.
W niebo uderzył natchniony wrzask uniesionych tłumów.
- Wszystko jak należy. Pierwsze Koty Zostały Przełamane.