20100317

Zeznanie: Umiarkowanie

- Jej ojciec pracował w wodociągach, czy gdzieś… tak słyszałem.

Fragment rozmowy obił mi się o uszy, kiedy wchodziłem na salę rozpraw. W sumie nie wiedziałem, co to ma do rzeczy. Ciężko było mi się zorientować w gwarnym, dusznym pomieszczeniu po wejściu do niego z letniego popołudnia, jakie odbywało się za jej murami.
Świadek siedziała na swoim miejscu, przed obliczem sądu. Dobrze zbudowana , o niebieskich oczach, z blond włosami spływającymi na ramiona… nie widziałem dokładnie, bo była odwrócona profilem, ale wydawała się całkiem atrakcyjna. Kiepsko. Szkoda jej.

- … słyszałem rewelacyjne rzeczy na jej temat. Podobno kręciła się cały czas w okolicy, kiedy to wszystko się działo… praktycznie jest świadkiem koronnym.
- Eee, pieprzysz. To bujda, nie miała szans dostać się tak blisko, wszystko było ściśle tajne… świadek koronny? A widzisz gdzieś przemiłych panów z programu ochrony świadków? Ja nie.

Tak to już jest, ostatni świadek w dwuletnim procesie rzadko ma szansę coś zmienić. Chciałoby się wierzyć, że jest inaczej, ale to naiwność. Zasłyszane fragmenty rozmów zdawały się to potwierdzać. Mnie osobiście wynik procesu mało obchodził, miałem tylko wysmażyć raport dla centrali i zgarnąć za niego tygodniową wypłatę, ale wokół mnie wrzało – może ta kobieta miała okazać się dobrą wróżbą i przynieść odmianę na lepsze? Ciężko stwierdzić. Pierwszy raz ją widziałem, nie miałem na jej temat wyrobionego zdania.
Zobaczy się.
Mam nadzieję, że szybko im to zleci. Chciałbym być już w domu. O, sędzia idzie.
Do roboty. Karty na stół, panowie i panie.

20100305

Wieczorek Poetycki: #1

Where go the scare crow
Now he have a hat of straw
With living blade of grass
He picked it on Dark Morass
But when he goes ahead
He walks like shooted in the head
Dead one he is not, but do not be fooled
Deaf one he is, his mouth is dull
He spokes not, don't let him in
He'll look at you and serve you bargain
He'll touch your soul through stained glass
Then you will know to tremble your ass
His crows won't let you sleep all night
And with their wings will come insight
When you realise, that comes the offer
You should stand still or gain a chamfer
His blade of grass will be your scythe
He catch you in but not to soothe
Your pain will feed his glowing eyes
You'll have no chance to ease demise
He'll raise his arms and suck you whole
And world won't see that you are gone.

Nie zmieniamy się, tracąc. Po prostu dodajemy nowe kawałki.
Mam nadzieję, przynajmniej.