20100227
Pamiętaj, kurwa
Ale pozostałych dwóch nie pamiętasz i tak, prawda?
Spróbuj sobie przypomnieć.
Nie pamiętasz. Próbowałeś sobie przypomnieć przez ostatnie pięć minut, i nie możesz. Nie pamiętasz nawet, kiedy ostatnio pamiętałeś.
Ale wiesz, że były trzy.
I dlaczego tak psuje ci nastrój, że ich nie pamiętasz?
Przecież to tylko twoje zasady. Kiedyś tak myślałeś. Dalej tak myślisz, tylko że ich nie pamiętasz.
Nigdy nie bierz niczego na pewno? Nie, to nie to.
Na pewno nie znasz wszystkich okoliczności, tego jednego jesteś pewny.
Ale całej reszty nie.
Bo jak zwykle, na koniec się okazało, że sam sobie jesteś winien.
20100216
Zapis: Przygody pułkownika Pfefferwerka
20100203
Zapis: Studia
Trzask odkładanej słuchawki. Głęboki wdech. Trzeba się uspokoić, emocje szkodzą na pracę. Nastawił wodę w czajniku, który po chwili zaczął uspokajająco szumieć.
Przez chwilę próbował się powstrzymywać, ale przegrał: sięgnął do lewej szuflady biurka i zapalił papierosa. Żarząca się końcówka błyszczała w mroku, kiedy stał przy ciemnym oknie, czekając aż woda na kawę zacznie wrzeć.
Zaczął sobie przypominać książki, które ostatnio czytał dla przyjemności, nie z obowiązku - nie było ich wiele. Ledwie dwie w ciągu ostatniego miesiąca. Cholera, może misiek ma rację, że za bardzo go ta praca pochłania, pomyślał. W końcu siedzę w instytucie więcej niż we własnym domu. Trzeba coś z tym zrobić, obiecał sobie.
Zalał kawę wrzątkiem. Wypił ją prawie duszkiem, parząc sobie gardło. Nie zwrócił na to uwagi. Był już gotowy. Chwycił siekierę opartą o biurko i zszedł do piwnicy.
Panowie Leibniz i Spinoza wymagali dużych nakładów pracy.
20100202
Zeznanie: Osąd
- Ty skurwielu! Sprzedałeś nas! Sprzedałeś sam siebie!
- Uspokój się. Teraz te słowa nic nie znaczą. Ci wszyscy ludzie na zewnątrz i tak usłyszą to, co będę chciał, żeby usłyszeli.
- Wypierdalaj! Straciłeś się! Po tylu latach, kiedy mówiłeś wszystkie te rzeczy, a my ci wierzyliśmy... Zdradziłeś. Nie ma dla ciebie ratunku, dopadła cię pycha, kiedy razem szukaliśmy dumy... za dobrze ci było! Za dobrze! A my pokładaliśmy w tobie całą naszą nadzieję... naiwniacy.
- Powiedziałem już, żebyś przestał pierdolić. Straż!
- Wezwij straż! Broń się przede mną! Powiedziałem ci już wszystko, co miałeś usłyszeć, teraz zostań sam z moimi słowami i swoim sumieniem! Zostań sam! Kara i tak cię nie ominie!
- Straż!
***
Strzał. Krew na posadzce.
***
Idę szukać snajpera.