głos w słuchawce(szybko i bez przerw): wszyscy święci a sny są zrobione z pochylonych nekromantów śpiewają bananowy przegub zbliżając się zbytnio do konstelacji na ogolonej głowie. Deszcz żab się skończył. Rozpoczyna się deszcz krwi
To była pomyłka albo głupi dowcip. Ktoś bredził coś niezrozumiale! Zupełnie bez sensu! Ogarnęło mnie déja vu. A głos dzwoniącego był dziwnie znajomy...
głos w słuchawce: Nie daj się! To narkotyk! Obudź się! Pamiętaj, kim jesteś!
To była pomyłka albo głupi dowcip. Ktoś bredził coś niezrozumiale! Zupełnie bez sensu! Ogarnęło mnie déja vu. A głos dzwoniącego był dziwnie znajomy...
chce się krzyczeć łkać ze strachu kiedy się nie wie co się dzieje. podejrzewa się apopleksję kompleks sierocy coś. Potem się okazuje że to tytułowe dwunastu nędznych ludzi. Śmiesznie... żałośnie brzmi to, że poznam każdego z nich. Z imienia i z nazwiska, wyrwę im to po kolei. Poznam ich. Muszę to zrobić - wtedy może przestanę się bać. Wiedza przynosi spokój, jestem tego pewien. Co prawda byłem pewien też paru innych rzeczy. Strach, po prostu strach, że powiedzą za dużo, i trzeba będzie im odpowiedzieć.
"Chodzi o to, żeby czasem po prostu wysłuchać drugiej osoby, i pomyśleć, że ona też może mieć rację" - myśl na dziś. (potem ci jest tylko żal, że nie pamiętasz wszystkiego tak jak byś chciał.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz