- No... i co, tam u was w Afryce?
- Słucham?
- Nie kryj się, ja, ja, ja, ja tam nawet lubię czarnych... słyszałem, jasne, że dużo na was się krzyczy,że brudasy, ale nie, ja nigdy, ja zawsze - człowiek jak człowiek, prości ludzie, jak my...
- Aha.
- No, i zawsze im mówiłem, że szaconek trzeba mieć, dla drugiego człowieka, bo szaconek to najważniejsze... ja zawsze szaconek miałem, nawet jak w pierdlu siedziałem, ha, to teraz wszystkie mafie znam, co to powychodziły... ale ja się nigdy nikomu nie kłaniałem, rozumiesz? Szaconek miałem dla samego siebie, za każdym... dwa, trzy, dobrze liczę, trzy razy w pierdlu byłem, murzynów jak ty tam nie widziałem...
( - Jezu. On myśli, że jestem czarny... widziałeś kiedyś coś takiego? A jakbym mu dłonie pokazał? Dłoni mi nie zamalowała...)
ale traktowałbym jak ludzkiego człowieka, nie jak śmiecia, ale ci, oni tam ludzi jak ścierwo, jak ścierwo mówię... Szaconku dla istoty ludzkiej nie mieli, rozumiesz?
(- Kurwa, uwielbiam takich drobnych pijaczków. - No, słuchanie takich w nocnych to jak czytać miasto od podszewki... - A niech se bełkocze, nieszkodliwy jest)
A teraz to powychodziło, bez honoru, bez klasy, bez honoru... a honorowym trzeba być! U ruskich to z tym nie ma problemu, tam to od razu wiadomo, czy człowiek jesteś czy nie, wiesz jak to wygląda? Albo z kimś pijesz, albo nie, albo widzisz, że jest człowiek, nieważne, zabił ci żonę, pijesz, czy był twoim sierżantem, pijesz, rozumiesz? O to chodzi. Z miejsca poznajesz. Oni poznają, we krwi to mają, nie? Ruscy i ten ich zasrany honor. Jeszcze ich popamiętamy, zobaczycie...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
też nie mam nic przeciwko czarnym..
OdpowiedzUsuńuważam, że każdy powinien mieć swojego.