20100819

Wyciąg z Archiwum: Negocjator

- On to by tylko spory łagodził....
- Co? Chyba nie chcesz powiedzieć, że tam wszedł?
- Wszedł, a jak, czego ty się po nim spodziewałeś? Jasne że wszedł. Z rękami podniesionymi i wogóle, krzyczał że chce pogadać.
- I co, wpuścili go?
- Nie.
- No to co?
- Dwanaście ran postrzałowych. Nigdy się nie nauczy.

***
- Wszedł tam?
- No, będzie już jakieś pięć minut jak siedzi. To trzy razy dłużej, niż poprzedni negocjator.
-Myślałby kto, że po poprzedniej akcji będzie się dłużej zbierał, ale nie... bałwan. Dałby se spokój.
- On nigdy nie da. Zobaczysz, ostatni raz go zobaczymy, jak będzie wchodził do gniazda żmij, żeby pogodzić dwie zwaśnione rodziny... o ile żmije zakładają rodziny, a nie dupczą się z kim popadnie chlastając wszędzie jadem.

***
- Medyyyk! Surowica! ...jak to kurwa nie masz, co, skończyła ci się? Kurwa...

1 komentarz: