20100830

Zapis: Przeklęta Konwencja

- I tapicerka cała podarta! Do szału mnie to doprowadza!
- No ale...
- Nie ma żadnego ale! Albo będziesz podkładał sobie pod dupę kocyk, tak jak prosiłem, albo odmawiam dalszej współpracy!
- No dobra... Obiecuję, od jutra, serio, dobra?
- No. Co następne?
- Sprawdź kierownicę.
- Rysy od rękawic... norma, pasta polerska załatwi... a to co? Znowu złamałeś przełącznik kierunkowskazów? Naucz się w końcu porządnie tymi łapami operować, co?
- Chryste, przecież wiesz jakie są ciężkie. Ciesz się, że jesteś mechanikiem, nie musisz całego tego gówna nosić na sobie, wiesz jakie to przyjemne?
- Dobra, spokojnie. Nie zapomnij mi przypomnieć jutro o podbiciu ciśnienia w kołach, od tego całego tałatajstwa co masz na sobie strasznie szybko dętki schodzą.
- Przyszły te nowe baterie może? Te co mają podobno pociągnąć więcej, niż pięć kilometrów szarży?
- Daj spokój, te tępe buce z magazynowego zachachmęciły wszystkie dla siebie, nijak nie można ich dostać...
- Szlag. Ty, właśnie, pomysł dzisiaj miałem... dałbyś radę mi jakoś dospawać tutaj po lewej takie "u"? Taką jakby rynienkę krótką? Cholernie by mi to sprawę ułatwiło z trzymaniem lancy na dłuższych dystansach, dłonie by mi się tak nie męczyły, pomyśl nad tym, okej?
- Spoko. To lepsze niż ten twój ostatni pomysł, z dziurą przez kanapę i podłogę, żebyś miał jak miecz schować. Pomyślimy.
- Dzięki. Do jutra, co?
- No, o dziewiątej się widzimy jak zwykle. Trzymaj się, i pozdrów swoją!
- Jasne, pytała o twoje dzieciaki ostatnio, jak się mają?
- A dzięki, wszystkie zdrowe. Najstarszy teraz na czeladnika do kowala idzie, zobaczymy jak mu tam pójdzie.
- Dobrze wiedzieć, rośnie kolejny fachowiec... to do jutra!

***
- Pojechał już? Dzięki Bogu... Przeklęta konwencja... rycerze w białych melexach, kto to wymyślił...

1 komentarz:

  1. A nam się właśnie dwa auta popsuły. To może też sobie konwencje walniemy, hę?

    OdpowiedzUsuń